wtorek, 14 stycznia 2014

Rozdział 2

-t..tato?
Brunet odsunął się ze strachem. Bał się go i to bardzo...
-Liam do domu!
-a..ale ja nie chce...
-a myślisz że mnie to obchodzi! -uderzył go w twarz, chłopak odsunął się ze łzami i chwycił się za policzek
-wynocha stąd! -krzyknęłam i zatrzasnęłam drzwi i przytuliłam Liam'a do siebie- ciii Liaś...już ciii...- głaskałam go po plecach delikatnie kołysząc na boki. Dzwonek ponownie zadzwonił, tym razem był to  Louis.
-hej Boo -uśmiechnęłam się szeroko i przytuliłam przyjaciela- Loui to Liam , Liaś to Louis mój przyjaciel ma świetny głos -roześmiałam się radośnie. Chłopcy podali sobie ręce i usiedliśmy. Nałożyłam zupę i jedliśmy śmiejąc się ze wszystkiego. Brakowało mi tego. O 15.20 wyszliśmy po nasze szanowne rodzeństwo.
-Julie!!! -pisnęła Lily, przytuliłam siostrę i poszliśmy w 5 na plac zabaw. Opowiadaliśmy o starych czasach... Z Liam'em coraz lepiej się dogadywałam.

*** 17.30 ***

** oczami Liam'a **

-Julie zajmiesz się Kevin'em?
-jasne Li.. a ty gdzie idziesz?
-potem ci powiem.... -poszedłem  prosto do garażu
-siema -krzyknąłem ,zaraz obok mnie pojawili się Drew, Harry,Zayn i Nick
-o o ooo kto się tu pofatygował ? Szanowny pan Payne -zaśmiali się cicho i mnie przytulili.
-tęskniłem palanty -westchnąłem siadając na kanapie.
-my też Payne- dostałem sms

Hej Liam :* tu Julie, o której będziesz bo nie wiem czy mały ma iść już spać

Heeej :D wiesz co? ... możesz go położyć nie wiem o której będę 

Ok. Czekam dozobaczenia! :P

-Uwaga!- krzyknął Drew -jest akcja porywamy dziewczynę!
-jaką? -zapytał Nick. Drew pokazał zdjęcie








"TO  MOJA JULIE!!!!!!!" Krzyknąłem w myślach

-dziś o 23 będzie nasza! -krzyknął Harry

Co ja teraz zrobię... ?


Hej! Hej! Miśki! jest już 2 rozdział!!! Mam nadzieję ,że się spodoba... Jeśli przeczytasz dodaj komentarz proszę, to motywuje :**      KOCHAM WAS <3

sobota, 11 stycznia 2014

Rozdział 1

-emm... Muszę iść zrobić obiad -powiedziałam wstając - chodź do mnie pogadamy dalej -powiedziałam uśmiechając się do chłopaka
-wiesz...ja nie wiem...
-no Liaaam chodź
-jesteś wnerwiająca wiesz? -zapytał wstając, zaczęliśmy śmiać i pomału iść w stronę mojego domu
-wiem Liaś...ojj wiem -powoli szliśmy do domu. Brunet opowiadał mi o swoim życiu i nie iał kolorowo...ojciec go bił, jego matka nie żyła...zrobiło mi się smutno. Payne opowiadał mi o swoim braciszku Kevin'ie. Wiele ich łączyło, mieli tylko siebie. Było mi ich strasznie szkoda, dużo w życiu przeżyli...

*** W DOMU ***

-Liam podaj mi marchewkę! -krzyknęłam robiąc zupę z marchewek, Louis pewnie będzie szczęśliwy.
-już...już...-podał mi marchewki. Zrobiliśmy obiad i usiedliśmy w salonie była dopiero 14.30. Nalałam soku i wzięłam ciasto.
-częstuj się Liam -uśmiechnęłam się szeroko. Uśmiechnął się szeroko częstując się kawałkiem.
-co robimy?- zwróciłam się do bruneta. Upiłam łyk soku pomarańczowego patrząc na chłopaka. Podniósł wzrok i uśmiechnął się
-za godzinę idziemy po dzieci ,więc...
Przerwał mu dźwięk mojego telefonu
-przepraszam- uśmiechnęłam się i odebrałam

J: Halo?
L: hej! Julie jestem już w Londynie a mi się nudzi mogę wpaść? :*
J: wiesz co przyjacielu? Zrobiłam specjalnie dla ciebie zupę marchewkową zapraszam
L: JULIE! Kocham cię normalnie! Będę za 10 minut paa
J:haha ok czekam

Rozłączyłam się
-Liam poznasz mojego przyjaciela Louis'a! -pisnęłam z radości
-haha na pewno jest świetny jak ty
-awww bo się zarumienię -zaśmiałam się cicho
-no co jesteś śliczna -uśmiechnął się, a na moje policzki wkradły się rumieńce -i pięknie się rumienisz
-nie słodź już -rzuciłam w niego kawałkiem ciasta
-jak Louis z tobą wytrzymywał?
-nie wiem na prawdę -uśmiechnęłam się, zaczął mnie łaskotać
-Liaaam!!! stop!!! -śmiałam się. Zadzwonił dzwonek, otworzyłam ,ale to nie był Lou...jakiś męszczyzna
-Liam!- krzyknął, brunet stanął obok mnie i pobladł
-t..t...tato?

czwartek, 9 stycznia 2014

Prolog i Bohaterowie



  Julie Adams -ma 19 lat. Jest z pochodzenia Polką, ale po rozwodzie rodziców wyjechała z młodszą siostrą do Londynu .


    Lily Adams -ma 7 lat, jest młodszą siostrą Julie.

  Louis Tomlinson

Liam Payne

   Kevin Payne ,brat Liam'a

PROLOG



-Lily chodź do szkoły – poganiałam młodszą siostrę

-nie Ce Julie

-ojj Lily musisz- założyłam jej buciki i kurtkę i poszłyśmy. Po rozwodzie rodziców wzięłam małą i wyjechałyśmy.

-Jul… pójdziemy później na plac zabaw? –zapytała z iskierkami w oczach

-tak malutka

Mała aż podskoczyła. Poszłyśmy dalej. Gdy szłyśmy przez park wspominałam stare czasy... brakowało mi mojego starego przyjaciela Louis'a... Brakowało mi Polski... To jest takie trudne... 
Nagle dostałam sms, szybko wyciągnęłam telefon i odczytałam

Hej mała! <3 tu Louis... jestem w Londynie musimy się spotkać kochana! STĘSKNIŁEM SIĘ!! 
Zaśmiałam się i odpisałam

Louuuuu!!!!! Jasne ,że musimy !! Plac zabaw koło szkoły o 15.30?? :*

 Nie musiałam czekać długo na odpowiedź

OK. Będę tam czekał na was <3 

Schowałam telefon i poszłyśmy z Lily szybciej do szkoły.  Zobaczyłam chłopaka z chłopczykiem szli smutni. Brunet miał podbite oko.Weszłam zaraz za nim do budynku. On wyszedł pierwszy. Gdy wyszłam ze szkoły podeszłam do niego

-hej- szepnęłam –mogę?

-tak…Liam jestem

-Julie… co jest? –usiadłam obok szatyna. Opowiadaliśmy ze sobą długo… Nie wiedziałam jeszcze ,że to początek trudnej przygody… i trudnych wyborów…